środa, 30 grudnia 2015

Rozdział 2

Przepraszam, że tak dawno nie wrzucałam nic, i że nie ma szablonu, ale jeszcze nie umiem takowego zrobić :)
     
*********************************************************************************

Nie, to niemożliwe.
-Co ty tu robisz Malfoy?!- Hermiona była zszokowana i rozwścieczona. Jakim prawem ten śmieć tu był?- Nie wstyd ci, ty Śmierciożerco?!
-Nie pozwalaj sobie szlamo.- powiedział Draco zimnym głosem- Nie wiesz o mnie wszystkiego, więc wierzysz w plotki innych. Ale co ja będę ci tłumaczył? Niby taka inteligentna i dobra, ale tylko ja wiem jaka jesteś naprawdę.
-Nic o mnie nie wiesz. Jesteś tylko żałosnym mordercą, takim jak twój ojciec.
Nagle Draco złapał Hermionę za nadgarstki i gwałtownie przygniótł do ściany.
-Puszczaj!- krzyknęła.
-Nigdy nie porównuj mnie do tego potwora- Ta szlama naprawdę go zdenerwowała. Nikogo nie należy porównywać do Lucjusza Malfoy'a.
Puścił ją i wszedł do pociągu. Panna Granger była bardzo zdenerwowana. Jak on śmiał tu wracać?! Nikt go tu nie potrzebował, zabijał jej przyjaciół. Ale w tym roku szkolnym miała zamiar ignorować jego, i te złośliwe zaczepki. To będzie ostatni, a zarazem najlepszy rok szkoły.
Weszła do pociągu i poszła szukać przedziału swoich przyjaciół. Gdy znalazła, zobaczyła, że siedzi tam jeszcze Neville i Luna. Przywitała się i usiadła przy oknie. Ginny coś do niej mówiła, ale Gryfonka jej nie słuchała. Męczyła ją ta nieprzyjemna rozmowa ze Ślizgonem. Czemu on całe życie musiał się jej czepiać? To nie jej wina, że jest mugolaczką. Cały czas zatruwał jej życie, uprzykrzał jej, poniżał, upokarzał. Jednak niestety musiała przyznać, że wyprzystojniał. Jego platynowe włosy były trochę dłuższe i idealnie opadały na jego szare oczy. Widać też, że przypakował, ale o czym ona myśli? Halo, to jest Malfoy! Miona była bardzo zmęczona i po 5 minutach odeszła w objęcia Morfeusza.
*********************************************************************************
Doszedł do przedziału Slytherinu i szukał swojego przyjaciela Blaise'a. Musiał mu się wygadać. Przyjaźnili się od wielu, wielu lat, więc tylko na niego mógł liczyć. Crabbe zginął podczas tej cholenej wojny, Goyle się od niego odwrócił, a Pansy nie chciał zamartwiać, bo prosił go, aby przestał wyzywać Granger i się z nią pogodził. Nie miał takiego zamiaru. Znalazł go wreszcie, w ostatnim przedziale. Dalej nie można było?!
-Ooo, Dracuś!- zawołał rozbawiony Diabeł- Co tak długo, kochany? Jak mogłeś mnie tak zostawić?
-Nie podzielam twojego jakże wspaniałego nastroju.
-Znam tą minę. Granger?
-Jak ty mnie dobrze znasz- odpowiedział ironicznie Smok.
-O co znowu wam poszło? Nie możecie się pogodzić?
-Ty chyba sobie żartujesz! Może mam do niej podejść i powiedzieć: "Hej Granger, przepraszam za te 7 lat upokarzań i mieszania z błotem. Będziemy przyjaciółmi?"
-Może być. Tylko dodaj jeszcze zamiast Granger to Hermiona.- powiedział Zabini bardzo poważnym tonem, który nie wskazywał, aby żartował.
-Myślałem, że mogę na ciebie liczyć. Idę spać.- powiedział Draco, po czym zasnął.
*********************************************************************************
Podróż minęła Hermionie bardzo szybko. Usiadła z przyjaciółmi do powozu prowadzonego przez testrale i byli jako pierwsi w szkole. Cudownie było znów wejść do Hogwartu, który był dla niej jak drugi dom. Teraz jako jedyny, bo jej rodzice nie odzyskali pamięci. Hermiona nie raz, nie dwa ich szukała, ale nie znalazła. Zajęli miejsca przy stole Gryffindoru i czekali na resztę uczniów.
-Herm, co się dzieje?- zagadał do niej zatroskany Harry.- Jesteś jakaś przygnębiona.
-Później ci powiem- nie miała ochoty nikomu opowiadać o Malfoy'u, ale Harry i Ginny mieli prawo wiedzieć.
Widać, że Harry chciał coś jeszcze powiedzieć, ale przemówiła profesor McGonagall i wszyscy ucichli.
-Witam was wszystkich w kolejnym roku szkolnym w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. W tym roku zmienią się niektórzy nauczyciele. Obrony Przed Czarną Magią będzie uczyć profesor Glimmer, a Eliksirów profesor Aberty.
Profesor Glimmer jest młodą kobietą o czarnych, sięgających do kolan włosach i brązowych oczach. Wiele chłopców wpatrywało się w nią jak w obrazek, ale co się dziwić. Była naprawdę ładna.
Profesor Aberty jest mężczyzną koło 40-stki. Ma brązowe, bujne włosy i zielone oczy. Nie zrobił na Mionie dobrego wrażenia, sama nie wiedziała czemu.
-W tym roku Prefektami Naczelnymi zostają Hermiona Granger i Draco Malfoy!
Z jednej strony ucieszyła się, ale z drugiej będzie musiała dzielić z tą fretką salon. Czemu ją to spotyka? Teraz na pewno nie będzie mogła go unikać.
-To wszystko na dzisiaj. Smacznego!
Po pysznej kolacji Hermiona powiedziała, że jest bardzo zmęczona i poszła do swojego nowego pokoju. McGonagall powiedziała im gdzie znajduje się wejście. Miona stanęła przed obrazem i powiedziała hasło.
-Jagodowy sorbet- przejście otworzyło się i Granger weszła do środka.
Salon był spory. Pomieściłby z 30 osób. Ściany były w fioletowym kolorze, a meble były białe. Czuła się jak w domu, ponieważ takie kolory są w jej pokoju. Na podłodze leżał biały, puchaty dywan. W rogu był barek pełny przeróżnego alkoholu. Z tyłu były dwa wejścia. Jedne drzwi były podpisane H.G, więc tam weszła. Pokój był cały w barwach Gryffindoru, wyposażony w ogromne łóżko z baldachimem, dużą szafę, lustro i biurko. Łazienkę niestety musiała dzielić z fretką, więc szybko poszła się umyć. Po kąpieli przebrała się w piżamę i poszła spać. To był jej pierwszy dzień w szkole.









5 komentarzy:

  1. Bardzo fajny drugi rozdział. Nie wiem co napisać... Ymmm
    ...mam nadzieję, że od razu w pierszych rozdziałach nie będzie między Mioną, a Smokiem "tego czegoś" . Ah, jaka Ja wymagająca. XD Życzę weny.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty dobrze wiesz, że tak nie będzie :PP Dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawaliste!!
    TYLKO NIC NIE ROZUMIEM!!
    Ale potrafisz ładnie pisać opowiadania ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział bardzo fajny ;)
    Życzę weny!
    Pozdrawiam
    Arcanum Felis
    http://ingis-at-glacies-dramione.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń